Blog
Potyczki nad Bzdurą
Marek Różycki jr
Marek Różycki jr dziennikarz, autor
25 obserwujących 201 notek 757091 odsłon
Marek Różycki jr, 15 marca 2017 r.

Zmarł Wojciech Młynarski - Mistrz kupletu

2195 57 0 A A A
Wikipedia Commons – repozytorium wolnych multimediów
Wikipedia Commons – repozytorium wolnych multimediów

Piosenki Młynarskiego to zazwyczaj albo ballady z rozbrajającym swym rozsądkiem satyrycznym przesłaniem, albo - jak sam je nazywa: śpiewane felietony satyryczne (myślę naturalnie o zasadniczym, najważniejszym nurcie Jego twórczości). Młynarski był  bowiem przede wszystkim wybitnym satyrykiem -- niezwykle bystrym obserwatorem naszej codzienności, kronikarzem bardzo specyficznego polskiego obyczaju począwszy od lat sześćdziesiątych.

        Poeta, reżyser i wykonawca piosenki autorskiej, satyryk, artysta kabaretowy, autor tekstów piosenek i librett, tłumacz, znany przede wszystkim z autorskich recitali; członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wojciech Młynarski urodzony 26 marca 1941 w Warszawie - zmarł dzisiaj... 26 marca skończyłby 76. lat, choć nawet gdyby dożył stu, i tak byłoby to zbyt niewiele. Zmarł na serce, a całe życie zmagał się i cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową... Ciężkie, ale niesamowicie Twórcze miał życie.

       Jego utwory w tamtym okresie wypełniały z powodzeniem ogromną lukę, jaka wytworzyła się w naszej "poważnej, oficjalnej" literaturze, oderwanej wówczas od prawdziwych polskich spraw i od życiowej prawdy. Z pełnym uzasadnieniem mógł wówczas Stanisław Dygat sformułować ocenę, że "te piosenki kwalifikują go na najbardziej interesującego pisarza w młodej literaturze polskiej". Ja dodałbym nawet więcej: przez pewien czas był on jedynym na naszym rynku dostępnym twórcą, którego obchodziły sprawy przeciętnego Polaka - jego drobne, codzienne kłopoty, marzenia i kompleksy, bełkotliwe rozrywki, no i... jego uczucia. Ta polska miłość, co to "Zlecone prace musi brać, nocą koszule twoje prać... Rano po bułki w sklepie stać...".

        Malując w pierwszych piosenkach  kwaśno-gorzki satyryczny obraz szarego, statystycznego obywatela, malując zresztą z dużą dozą sympatii, z ciepłem, z pełnym zrozumieniem, zainteresował się później głębiej i szerzej jego egzystencją, od współczesnego "opisu obyczajów" przeszedł do penetrowania społeczno-politycznych uwarunkowań kształtujących charakterystyczny model , "non-ironowego, tergalowego" Polaka. "W co się bawić", "Nie wytrzymuję", "Lubię wrony", to już demaskowanie życiowych postaw i systemu dającego tym postawom zielone światło. Przez pewien czas miewał kłopoty z cenzurą. Jego najlepsze piosenki, chociaż śpiewane na estradowych recitalach, nie dopuszczane były przed szerszą, festiwalową widownię, nie pojawiały się na antenie radiowej i telewizyjnej. Ale Młynarski pisał, wykłócał się o teksty, rezygnował z telewizyjnej popularności, byle choć na estradzie mógł przekazywać (czy sam, czy za pośrednictwem innych wykonawców) znakomite, wybitne, górnolotne, lecz i niestety bardzo prawdziwe arcydziełka satyry: "W Polskę idziemy", "Przyjdzie walec i wyrówna", "Hotel Europa..."

       Nigdy nie poddał się obowiązującym wtedy, a wykpionym w jego piosence zaleceniom: "...żadnych aluzji, a śmiech w narodzie, i o to jak najbardziej chodzi".

       Nazwisko Wojciecha Młynarskiego znalazło się na specjalnej liście, na której umieszczono autorów pod szczególnym nadzorem peerelowskiej cenzury. Tomasz Strzyżewski w swojej książce o cenzurze w PRL publikuje poufną instrukcję cenzorską z 21 lutego 1976 roku Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, na której umieszczono nazwisko satyryka oraz następujące wytyczne: "Wszystkie własne publikacje autorów z poniższej listy zgłaszane przez prasę i wydawnictwa książkowe oraz wszystkie przypadki wymieniania ich nazwisk należy sygnalizować kierownictwu Urzędu, w porozumieniu z którym może jedynie nastąpić zwolnienie tych materiałów. Zapis nie dotyczy radia i TV, których kierownictwo we własnym zakresie zapewnia przestrzeganie tych zasad. Treść niniejszego zapisu przeznaczona jest wyłącznie do wiadomości cenzorów".

      Gdy przeglądamy dziś teksty Młynarskiego (a raczej jego wiersze satyryczne, śpiewane felietony - to na pewno właściwsze określenie), przy niektórych trudno nam uwierzyć, że pisane były i wykonywane w minionych, latach ("Inżynierowie dusz”, "Taka piosenka ,taka ballada", "Pucel...") - to przecież wiersze, które kto wie czy nie najlepiej, najpełniej demaskowały okres "propagandy sukcesu". A historia – jak widać od lat za oknem... -- lubi się powtarzać... Oj, jak lubi się powtarzać..!

       Słuchając piosenek Młynarskiego, możemy teraz z pełnym zrozumieniem wspominać atmosferę towarzyszącą zawsze recitalom tego twórcy -- te tłumy, te brawa, tę żywiołową reakcje, to pełne porozumienie między autorem i jego publicznością - zwłaszcza młodą, studencką... Chyba każdy przynajmniej raz uczestniczył w takim radosnym, wspólnym przeżyciu, jakim były występy Młynarskiego.

      W każdym razie w Warszawie się urodził, w Warszawie ukończył Wydział Filologii polskiej na UW, w Warszawie jako młody chłopak oklaskiwał starszych kolegów z STS-u. Bywał w STS-ie częstym i entuzjastycznym widzem i słuchaczem. Ten entuzjazm, z jakim zresztą przyjmował zawsze występy koleżanek i kolegów,  był ogólnie znany i wysoko ceniony. Młynarski, życzliwy i wdzięczny słuchacz, reagował tak spontanicznie i serdecznie, że był na każdym koncercie najmilej witanym gościem! W STS-ie połknął - jak to się mówi - bakcyla kabaretu, ale tak na dobre to ten bakcyl rozwinął się u niego na pożywce z twórczości Gałczyńskiego. Dopiero z wypadkowej satyrycznych wierszy Gałczyńskiego i STS-owskich pasji powstały jego pierwsze własne próby pisarskie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image Nagroda czasopisma „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki za rok 2015 w kategorii ‘Publicystyka kulturalna’. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mądrość nigdy nie atakowała. Mądrość zawsze się broniła. -- Wiesław Myśliwski ; Upadek kultury wiedzie jeno do schamienia społeczeństwa. -- Stefan Żeromski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Sztuka nie jest demokratyczna i nigdy taką nie była. A jeżeli próbuje taką się stać (głównie dla zysku) -- staje się komercyjną szmirą i kiczem jeno 'pod publiczkę'. Nie wierzę w kolektywną mądrość powstałą w wyniku ignorancji wybitnych jednostek - indywidualności. -- Marr jr. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jestem przekonany, że nad człowiekiem, który czyta poezję, trudniej jest zapanować niż nad tym, który jej nie czyta." -- Josif Brodski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Lękam się, aby nie odrodził się u nas duch kapitalizmu, aby ustrój demokratyczny nie rządził się duchem kapitalistycznym, gdyż wówczas zepchnęłoby się człowieka na pozycję robota i oceniałoby się go tylko od strony jego zdolności produkcyjnej oraz zasobności portfela ". -- Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jeden z wielkich problemów naszej kultury - to przeciwstawienie się Europie. Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na z l a n i u się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - s p e c y f i c z n ą i nie dającą się niczym zastąpić." -- Witold Gombrowicz

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Kultura